poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 14

- Co tu się do cholery dzieje ? - szepnęła do siebie nadal spoglądając w okno i nie wierząc w to, co przed chwilą widziała.
Usiadła na łóżko i wzdychnęła. W końcu, gdy chciała zacząć nowe życie, przeszłość powraca. Pomyślała, podnosząc się w duchu, że nie musi być koło niego.
Mógł mieszkać przecież na innym piętrze, a po co miałby przychodzić na inne piętro ?
Nagle usłyszała głośne śmiechy i wiedziała do kogo należą.
- Czy wszystko musi dziać się na przekór mi !? - warknęła niesłyszalnie.
- Niall ty idioto zostaw tego miśka - krzyknął Harry tak, że było słychać z jej pokoju.
Zaśmiała się . Wyobrażała sobie tą sytuację, w której Niall zaatakował Furby'ego Hazzy.
Myślała o pracy w wakacje. W końcu zostało ich już tylko miesiąc, a pieniędzy które wzięła trochę było i starczyłoby jej na dużo czasu, ale nie na wieczność .
Sięgnęła po laptopa i przejeżdżając po chropowatym miejscu szukała na poczcie e-maila od X Factor'a . Nie uzyskała takiego, więc odetchnęła z ulgą. W końcu możnaby
odpocząć od programu . Po namysłach wymyśliła, że poszuka ofert na stronie internetowej, która się tym zajmuje.
- Treserka psów, nie - mruknęła - pracownica z zoo, nie. Sprzątaczka- nie. Kelnerka w Milkshake City ? Hm.. - zastanawiała się - niech będzie kelnerka.
Spisała numer telefonu na kartkę i postanowiła, że zadzwoni jutro, bo o tej godzinie nie wydawało jej się to rozsądne.
Odłożyła komputer na etażerkę, po czym połóżyła głowę na miękkiej pościeli i usnęła.
**
- SERIO PAUL ?! - krzyczał jeden z chłopaków, tak, że April się obudziła - PONOWNIE NA MADISON SQUARE GARTEN ?!
- Czy oni myślą, że jak są sławni to mogą wszystko ? - warknęła zirytowana.
Nagle rozległa się muzyka i krzyki. Nie tylko ich, ale i 50 osób więcej. Próbowała usnąć, ale nie mogła. Wybiła się z rytmu snu, ale i milion krzyczących gardeł
za jej ścianą doprowadzało ją do białej gorączi . Spojrzała na zegarek, który wskazywał 23.30, czyli była już cisza nocna, co oznaczało, że nie mieli prawa .
Chciała tam iść i im wygarnąć, ale bała się spotkania z tym człowiekiem, który potraktował ją jak psa. A jeszcze wcześniej mówił, że jest ładniejsza od Megan Fox..
- Niech sobie idzie do swojej Julci - parsknęła śmiechem .
Zeszła na dół do recepcji pytając czy tak można .
- Wie pani, nie zawsze gościmy tak światowe gwiazdy w naszym hotelu. Zależy nam na dobrych recenzjach, które potem można wykorzystać w przyszłości. Ja na pani
miejscu cieszyłabym się z takiego szczęścia, że mogę być koło takich przystojnych chłopaków - mrugnęła do mnie okiem.
- Eh, no ale jest już cisza nocna - mruknęła i odeszła do pokoju orientując się, że i tak nic więcej nie zdziała, bo to przecież gwiazdy .
Weszła do swojego pokoju i położyła się na łóżku .
- Ja pier... - szepnęła po czym ugryzła się w język.
Za ścianą było słychać coraz głośniejsze oznaki tego, że jest "świetnie" .
Wzdychnęła i poszła do łazienki odświeżyć się.
**
April obudziła się. Spojrzała na zegarek. który wskazywał 10.10 .
- Wow, udało mi się usnąć .
Spojrzała na lusterko i przestraszyła się . Miała wielkie worki pod oczami, twarz bladą i posiniałą jak zombie . No, ale spała tylko cztery godziny, rezultaty są .
Ogarnęła się i zeszła na dolną część hotelu, aby zjeść w restauracji, a w tym czasie sprzątaczka posprząta jej pokój .
Weszła do restauracji i zobaczyła Niall'a siedzącego przy stoliczku . Szybko zakryła się, aby jej nie zobaczył . Podeszła do stolika i wyciągnęła rękę w górę. Kelner przybiegł do niej i przyniósł menu .
- Hm.. poproszę tatar z łososia i zapiekankę węgierską i wodę .
Przyjął zamówienie,a po chwili zniknął za żelaznymi drzwiami . Stukając paznokciami o stół niecierpliwiła się . Nagle na przeciwko niej usiadł Zayn. Nie widziała go wcześniej, więc było to dla niej zaskoczenie . Jej rytm serca gwałtownie przyspieszył.
- Hej - uśmiechnął się - Co tu robisz? Śledzisz nas ?
- Ha, bardzo śmieszne. To chyba wy śledzicie mnie - zaśmiała się .
- A tak na serio co tu robisz ?
Na jej twarzy zagościł smutek . Nie chciała mu opowiadać, że wyprowadziła się z powodu egocentrycznego ojca.
- W podróży jestem, a wy ?
- Mamy tu koncerty, wywiady i tak dalej . Znów zaczyna się trasa !
- Sam jesteś ? - spojrzała na niego.
- Nie z Niall'em ale chłopaki zaraz dołączą  .
CHŁOPAKI ZARAZ DOŁĄCZĄ ? - myślała - to koniec .. jak Zayn ją zobaczył i tak powie chłopakom, że tu jest. Ukrywanie się nie wyszło .
- Aha, spoko - mruknęła.
Chwilę potem kelner przyniósł jej zamówienie .
Wyglądało smakowicie i zaczęła przeżuwać tatar . Zayn wpatrywał się w nią bez słów.
- Czemu tak się patrzysz ? - spytała go .
- A nie wiem - zaśmiał się - po prostu .
- Ale ja nie lubię jak ktoś patrzy jak jem - pchnęła go w ramię .
- No to masz problem ! - spojrzał jej w oczy .
- Wstydził byś się Malik !
- Nie zmienisz mnie skarbie. Taki już jestem.
"Skarbie?" - pomyślała - "Ok" .
Niall usiadł koło niego .
" Niech wszyscy do mnie przyjdą, tak całe 1D!" - powiedziała sobie ironicznie w myślach .
Oboje wpatrywali się w nią jak je .
- NO SERIO? PRZESTAŃCIE .
- Co mają przestać ? - spytał Louis, a obok niego stał Harry i Liam.
- Yy.. no - jąkała się .
_______________________________________
Chciałabym Wam bardzo podziękować za 14 tysięcy wejść :) !
Jestem z Was dumna <3

czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 13

CZYTAŁEŚ ? - KOMENTUJ

Stała niepewnie przed domem, trzęsąc się ze strachu .
W końcu postanowiła, że wejdzie tam . Raz kozie śmierć .
Podeszła do ogrodzenia i zsunęła kłódkę, po czym przebiegła po schodach .
Gdy weszła usłyszała wrzaski .
- Oddaj to moja lalecka, tatuś powiedz mu zeby oddał mi lalecke !
- TATUŚ ?! - wykrzyknęła zaskoczona do swojego ojca, kiedy zorientowała się co się dzieje .
Widziała dwójkę dzieci, dziewczynkę i chłopca bawiącego się. Obok nich siedziała Emanuelle i śmiała się do chłopczyka, a ojciec pochylał się nad małą dziewczynką.
- April? April, to nie tak jak myślisz. Gdzieś ty była córeczko? - zawołał 'uradowany' .
-  Tak nagle cię to obchodzi - parsknęła śmiechem .
Wyszła z pokoju i poszła do kuchni . Sięgnęła za lodówkę i poczuła małe pudełko . Chwyciła je i pod wpływem chwili wyciągnęła z niej wszystkie pieniądze i zaczęła liczyć .
- Hm.. 10 tysięcy funtów - uśmiechnęła się do siebie i schowała pieniądze do kieszonki .
Potem pobiegła do swojego pokoju . Wzięła stołek i podłożyła go pod stopy . Sięgnęła swoją świnkę skarbonkę, w której zbierała pieniądze od 10 roku życia.
- Idealnie.. - mruknęła do siebie po czym rzuciła nią o ziemię rozbijając ją na kilkadziesiąt małych kawałeczków . Pozbierała pieniądze i wrzuciła je do swoich 'znajomych'.
Chwyciła stojącą w rogu walizkę i rzuciła na łóżko . Podbiegła do szafy i wzięła wszystkie wieszaki po czym wepchała je do walizki . Wzięła jeszcze kilka rzeczy w rękę.
Przed wyjściem spojrzała na pokój . Był taki pusty i samotny .. przypomniała sobie jak pisała w nim piosenki w swoim notesie, jak plotkowała z Nelsonem, ile lat w nim przepłakała w tęsknocie za mamą. Ale to jest koniecznością, w tym domu nie wytrzymałaby dłużej, patrząc jak ojciec bawi nieswoje dzieci. O niej już dawno zapomniał . Miała do niego żal, że przez te wszystkie lata była niezauważana, niewidoczna. Jeśliby się wyprowadziła i tak by za nią nie tęsknił, dlatego postanowiła to zrobić. Słysząc stukot walizki zjeżdżającej po schodach ojciec podniósł się i stanął jej na drodze. Patrzyła mu prosto w oczy . Gdy zerknął na tą walizkę w jego oczach było widać zawiedzenie i smutek .
- Co ty robisz ? Nie masz prawa się stąd wyprowadzać! - krzyknął .
- Mam już 18 lat, więc nie zabronisz mi niczego - warknęła po czym zjechała z walizką do końca.
- Nie pozwalam CI. WRACAJ - krzyczał kiedy była już za drzwiami .
- Nie fatyguj się ojczulku . Poradzę sobie. Idź do swoich 'dzieci'. Pewnie czekają na ciebie..
Wsiadła do taksówki, która miała ją odwieźć . Czekała na nią żmudna jazda przez 4 godziny .
Jadąc przez małą ulicę Londynu, do hotelu w którym mogłaby się schronić, cały czas myślała o ojcu i o jego oczach. Były przepełnione troską. Chociaż ten jeden raz zobaczyła, że na prawdę się zmartwił. Jednak jedna chwila nie przebije kilkunastu lat cierpień i zmagania się ze sobą .
Zastanawiała się co teraz robi. Nadal zabawia dzieci ? A może ją pogonił ? W to drugie wątpiła. Jest w nią zapatrzony jak w obrazek, więc woli Emanuelle z dwójką dzieci (nawet mogłoby być ich więcej) niż jedną SWOJĄ córkę.
- To tu.. November 71 - obudził ją taksówkarz . Ocknęła się po czym uśmiechnęła się i wyszła z taksówki .
Weszła do pomieszczenia. Wyglądało ładnie i gustownie, ale staroświecko . Nic dziwnego, jeśli hotel nazywał się "Old Times Hotel" * .
Bez problemu zameldowała się w pokoju . Zapłaciła kasjerce i windą udała się do swojego pokoju .
Musiała przyznać, że w tym hotelu było nieźle, wręcz luksusowo .
Spojrzała na ścianę "5 GWIAZDEK w 2013 roku!" .
- Więc ten hotel ma pięć gwiazdek - uśmiechnęła się do siebie.
Wypakowała swoje rzeczy . Nagle usłyszała piski pod oknem . Zaskoczona wyjrzała przez nie.
Tak, to One Direction zaparkowało samochód i zmierzało w stronę hotelu, razem z fanami, których  ochroniarze starali się odpychać.

*Old Times Hotel - nazwa hotelu "STARE CZASY HOTEL" ;)
_______________________________________
ahh.. wiem że krótki, ale znacie mnie, że nigdy nie piszę dlugich rozdziałów :(
CZYTAŁEŚ ? - KOMENTUJ

piątek, 10 maja 2013

Rozdział 12 cz.2

- Co tu się dzieje !? - Julia warczała ze złości .
Spojrzała Harry'emu w oczy i wtedy zobaczyła iskierki co oznaczało, że jest pijany.
Więc to dlatego był taki, zalecał się do niej. Wtedy zorientowała się, że i tak niczego by nie pamiętał..
- To nie tak jak myślisz skarbie.. po prostu się bawiliśmy.
- Uh, już pierwszego dnia od związku ty mnie zdradzasz ? Jesteś bezczelny !
- April jest moją przyjaciółką, nic więcej, zrozum !
Jest tylko przyjaciółką, a tak bardzo chciałaby być kimś więcej..
Julia trzasnęła drzwiami, a Harry zbiegł z łóżka i zatrzasnął drzwi, pobiegł za nią.
- A było tak fajnie... - szepnęła do siebie.
Przejechała rękoma po swojej twarzy i ziewnęła. Nie trzeba było czekać długo na jej sen.
***
- Wiesz, że tylko ty się dla mnie liczysz, nikt więcej rozumiesz?! - April usłyszawszy te dźwięki natychmiast wstała .
- Co do cholery? - mruknęła.
- Tak? Ja, a nie ta twoja... April, czy jak jej tam? Co ja wczoraj zobaczyłam ? Przyśniło mi się ? Obściskiwaliście się na łóżku .
- Nic nie pamiętam Julia, wiesz, że byłem pijany ! - mruknął.
April przysłuchiwała się tej rozmowie. Nie mogła uwierzyć, że Harry nie pamiętał tej rozmowy .
To wszystko wydawało się jej dziwne. Nie pamiętał jak z nią flirtował, prawie by się pocałowali, kompletnie pustka ?
- Myślisz, że mógłbym cię z NIĄ - podkreślił to słowo - zdradzić? Spójrz prawdzie w oczy, jesteś od niej milion razy ładniejsza,zgrabniejsza.. Gdybym się na nią spojrzał byłbym totalnym głupkiem. NIC MNIE NIE ŁĄCZY Z APRIL - powiedział .
'jest milion razy ładniejsza,zgrabniejsza' - usiadła na łóżku powtarzając sobie w kółko te słowa.
- Taki, jest mądry? - powiedziała, po czym spakowała swoje rzeczy (przynajmniej to co miałam)
i wyszłam z pokoju, po czym szybko zsunęłam się ze schodów. Właśnie tam byli. Gdy Harry mnie zobaczył mina mu zrzedła, a źrenice powiększyły się. Rzuciłam na niego spojrzenie, a potem trzasnęłam drzwiami. Nie biegł za nią, wcale ją to nie zdziwiło. Po co miał biegnąć, skoro miał swoją dziewczynę przy sobie ?
Dziewczyna spostrzegła, że spływają jej łzy po policzkach . Starała się nad tym zapanować, ale to było zdecydowanie silniejsze od niej..
____________________
wiem, ze krotsza, ale to druga czesc : )

poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział 12 cz.1

Obok niego siedziała smukła szatynka . Przytulała się do niego, a nawet raz musnęła go w usta, przez co April poczuła mocny uścisk w żołądku . Usiadła na ławce i rozkoszowała się przyjemnym zapachem wilgotnego stawu do mieszało się też z zapachem wódki, piwa i papierosów, ale nie zwracała na to zbytniej uwagi . Nagle ktoś puknął ją w ramię. Ocknęła się po czym spojrzała się i zobaczyła Niall'a uśmiechającego się do niej .
- Coś się stało ? - spytał .
- Nie, nic - skłamałam - po prostu siedzę .
Bez spytania chwycił jej rękę, po czym ciągnął ją w stronę Hazzy. Jej serce zaczęło bić mocniej gdy znaleźli się już blisko i coraz bliżej. Wtedy jego 'dziewczyna' odwróciła się . Zobaczyła ją, tą laskę z X Factor. Przez którą o mało nie złamała nogi, oraz popłakała się. Staliśmy tuż przed nimi jednak Harry przez głośną muzykę nie słyszał nic, a nic. Wtedy Julia (bo tak miała na imię), chwyciła go za szyję i przyciągnęła ich do siebie,łącząc ich usta w soczystym pocałunku . Oddał ten pocałunek. Jej oczy błysnęły, jak czysta szklanka a przed oczami zrobiło się jej czarno, mimo to postanowiła, że będzie silna i nie będzie mdlała przez taka dziwkę. "zrobiła to specjalnie" - pomyślała .
Staliśmy i patrzyliśmy jak wryci na nich . Wtedy odwróciłam się do Niall'a  z miną "po co mnie tu przyprowadziłeś?" Sam był zakłopotany.
- Chciałem pogadać z nimi - szepnął.
Harry ujrzał cienie sylwetek i odwrócił się do nas. Kiedy spojrzał na April natychmiast opuścił wzrok i nie chciał patrzeć jej w oczy. Oblizał usta i przedstawił nam ją, chociaż ja dobrze wiedziałam kim ona jest.
- Hej, poznajcie moją dziewczynę - "dziewczynę"- pomyślała April -Julia to Niall, Niall to Julia.
W końcu przyszło czas na April. Spojrzała na nią krzywo . Nie uścisnęła jej ręki, może trzymała tam jakiś jad? Wolałam nie ryzykować. Dodała jeszcze dla niej kilka niemiłych słów po czym powiedziała, że musi już iść, po co miała tam stać i cierpieć ? Widząc jak odwzajemnia jej czułe pocałunki ? Nie chciała widzieć tego. Weszła do domu i był w jeszcze gorszym stanie niż przedtem . Chcąc wejść na górę została pociągnięta za rękę i lekko przyciągnięta to ściany.
- Co się z tobą dzieje ? - szepnął Harry, będąc kilka centymetrów od jej twarzy tak, że czuła jego zimny i miętowy oddech na jej twarzy .
- Nic - powiedziała pod presją .
- Jak to nic ? Przez ciebie moja dziewczyna była smutna, że nie chciałaś podać jej ręki, ani zamienić z nią słowa. Co w ciebie wstąpiło !- odrzekł lekko zdenerwowany.
- Co w CIEBIE - nałożyła na to słowo nacisk - wstąpiło? Dobrze się w ogóle czujesz ? - zakpiła i już chciała iść, gdy swoją ręką dotknął jej ręki, i chwycił ją za nadgarstek.
- Puść mnie - mruknęła,ale mimo jej protestów, nadal ją trzymał . Nie zaprzeczała, że kiedy tak się denerwował był cholernie seksowny . Wcale nie chciała wyrywać się z jego uścisku.Wręcz przeciwnie. Jednak musiała coś powiedzieć, przecież miał 'dziewczynę' a to oznaczało, że już nie może czuć do niego tego co czuła wcześniej .
- PUŚĆ mówię, co ty sobie myślisz ? Wracaj do swojej dziewczyny, pewnie już się nie może doczekać kiedy ją pocałujesz na moich oczach .
- Uuuhuuh... jesteś zazdrosna, skarbie ? - zaśmiał się.
"I Tu mnie masz !" - pomyślała.
- Wcale nie. Po prostu stwierdzam fakty, no idź... - pomachałam mu ręką na wznak 'do widzenia' .
Złapał mnie za tułów i gwałtownie do siebie przyciągnął .
- Mogę powtórzyć to z tobą - powiedział jej w ucho .
Zahipnotyzowana April, była w stanie zrobić wszystko .
Przygryzła wargę po czym oparła swoje czoło o jego .
- I co teraz ? - szepnął .
Delikatnie przejechał ręką po jej pośladku, czekając naruch .
Ich wargi były milimetr od siebie, gdy jakiś pijany koleś oblał ją piwem . Nieprzytomny już odszedł jakby zrobił to nie on . Zerwała się, po czym szybko odsunęła od niego .
- Ugh.. - krzyknęła - śmierdzę piwem !
Wziął ją za rękę i zaprowadził do pokoju.
- Masz - podał jej jakieś ubrania, po czym usiadł na łóżko.
- I co mam z tym zrobić ? - spytała, jednak potem uświadomiła, że ubrać się.
Weszła do jego toalety i obmyła się, po czym przebrała w czarne dresy (cud, że Harry miał dresy) i luźny t-shirt. Zajęło jej to około dziesięciu minut . Kiedy wyszła Harry spał, więc postanowiła, że nie będzie spała z nim. Najwyżej zawoła Julię .. Pochyliła się nad nim, bo musiała wziąć swój telefon, odwróciła się, a on nagle chwycił ją w pasie, przewracając ją tym samym na łóżko . Odwróciła się do niego i stała z nim twarz w twarz . Jego uścisk był bardzo silny . Próbowała się wyrwać, a Harry obserwował ją tylko z ubawem .
Kiedy już zorientowała się, że nic nie wskóra kopnęła go łokciem w 'czułe' miejsce, po czym ją puścił i zaczął zwijać się z bólu.
- Haha - zaczęła się śmiać.
- Rzeczywiście, to taakie śmieszne.. - odpowiedział obolały .
- Dla mnie bardzo .
- Jesteś pewna? - wstał i podszedł do niej.
- No już nie .
Nim się spojrzała już leżała na łóżku . Harry zaczął ją gilgotać wszędzie, gdzie się dało .
- Ha-ha-hahahah przestań, Ha-harry ! - mówiła nie mogąc złapać tchu .
Nagle ktoś wszedł do pokoju . Szybko zeskoczyliśmy z siebie udając, że rozmawiamy, jednak na to było zupełnie za późno .
______________________________________________________________
Wiem, że krótki ;__; chciałam napisać dłuższy, ale tak się ekscytowałam kurde tym rozdziałem, ze dodałam taki krótki. Lolz <3 mniejsza z tym to tylko pierwsza część, co oznacza, że następna już niedługo (SERIO), więc nie musicie się denerwować ;3.
PYTANIE : kto wszedł przez drzwi, jak myślicie ? :D

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział 11

- Chcesz iść do tego parku ? - zapytał Harry, leżącą jeszcze April .
- Hm, czemu nie .
April chciała wstać samodzielnie, ale Harry zerwał się jej z pomocą.
- Spokojnie, nic mi nie jest - uśmiechnęła się - wszystko jest w porządku .
April podeszła do drzwi i poczuła silny ból w kostce.
- Ała - syknęła z bólu .
Harry nie czekał długo z reakcją. Wziął ją na ręce i znów położył na sofie.
- Serio? Mogłam sama dojść .
- Wiesz, troszczę się o ciebie ! - zaśmiał się i uklęknął nad nią .
- Nie szpanuj tak, że chodzisz na siłownię, bo efekty są widoczne .
Harry wziął telefon i zadzwonił po lekarza .
- Czemu zadzwoniłeś po lekarza? - spytała z wyrzutem - To zwykłe obicie . Za dwa dni przestanie boleć.
- A co jeśli nie? - popatrzył jej się prosto w oczy .
To był jeden z najprzyjemniejszych momentów od czasu, kiedy obudziła się w pięknym domu, i czuła się jak księżniczka w pałacu . Po raz pierwszy zobaczyła jakie piękne on ma oczy . Patrzenie w zielone błyszczące tęczówki Harry'ego Stylesa, idola miliona nastolatek, które zabiłyby, aby mieć taką minutę, były niezwykłym doznaniem, z którego nie chciała się wybudzać. Zadzwonił dzwonek do drzwi, co oznaczało, że zamówiony przez Harry'ego lekarz już dotarł.
- Pójdę otworzę - głos Harry'ego też wydawał się być zmieszany.. chyba on też uległ tej chwili . Oczy April były duże, koloru szarawego. Emanowały sympatią, ale też i smutkiem, którego nikt nie potrafił odczytać z jej oczu, jak na razie udało się to tylko Nelsonowi .
- Dzień dobry, jestem Mark Zuck. W czym problem ? - zapytał .
Wytłumaczyła mu, że boli mnie noga w okolicach kostki. Usiadł koło niej i delikatnie poruszał kostką. Poczuła falę bólu przeszywającą jej całe ciało .
Po dwóch minutach obserwacji stopy, lekarz stwierdził, że jest to skręcenie kostki.
Zabandażował ją i kazał April nie męczyć się tak, aby kostka szybciej doszła do zdrowia.
- Aż tak źle... ? - spytała kiedy lekarz wyszedł .
- No widzisz, mówiłem - powiedział .
Położyła głowę a oparciu sofy i podziwiała kryształowy żyrandol .
- Odpocznij - pogłaskał ją po głowię i usiadł na przeciwko niej .
Ale jak miała odpocząć, gdy w ciągle Harry się na nią patrzył ? Czuła jak niezręczność ją opanowuje. Harry wstał z siedzenia i wszedł po schodach do swojego pokoju .
Teraz z ulgą mogła odpłynąć w krainy snów. Chwilę później przyszedł Harry i zabrał ją do sypialni, aby tam mogła spokojnie wypocząć.
***
April obudziły głośne dźwięki dochodzące z całego domu. Grała muzyka, a ludzie krzyczeli jak najgłośniej tylko mogli. Spojrzała na zegarek. Była 2.00 nad ranem .
Obudziła się w sypialni Harry'ego, choć wcale nie wiedziała, jak się tam znalazła.
Zorientowała się, że ją przyniósł . Bo kto inny .
Mimo zaleceń lekarza, aby nie chodziła, stanęła na jedną nogę i jak kangur zaczęła kicać do drzwi . Jednak przed tym spojrzała na lusterko, które było przyczepione do komody, tak aby wchodzący do niej od razu mógł się przejrzeć. Nie wyglądała źle . Czarne rurku Hazzy trzymały się swojego fasonu, biała koszulka była nieco wygnieciona, ale to dawało artystyczny nieład całej stylizacji, choć bardziej pasującej do chłopaka.  Otworzyła drzwi i zobaczyła istną dżunglę .
Pary całujące się po kątach pokojów, pijani ludzie, gdzie się nie natknęła. Nawet jeden chciał iść z nią do pokoju, co wydawało się dla niej istnym chamstwem, no, ale co może człowiek pijany? Pół trzeźwe dziewczyny wpatrywały się w nią i chichotały. Nie zwracała na nie uwagi. W szkole miała wiele takich przygód, kiedy się z niej naśmiewano .
Przed April najtrudniejsza część - schody . Szybko schodziła po stopniach, i nie sprawiało jej to bólu . Gdy zobaczyła, że ktoś wymiotuje do wiaderka, potknęła się i wpadła wprost w ramiona Zayna .
- Przepraszam, nie zauważyłam Cię .
- April ? Ty tu jesteś ? - zdziwił się .
- No, tak... jestem. Coś nie tak ?
- Nie.. wszystko ok, kogoś szukasz ? - zapytał.
- Tak, Hazzy - odpowiedziała.
- Nie widziałem go, ale mogę pomóc ci szukać .
- Hm, czemu nie - uśmiechnęła się .
Wzięła go za rękę i ciągnęła do kuchni .
- Harry ! - krzyknęła .
Spojrzała dookoła. Nigdzie nie zauważyła go, więc poszła do salonu, tam też go nie było .
Nagle do nas podeszła jakaś blondynka, była ładna.
- Zayn, chodź do mnie kotku - powiedziała przytulając się do niego.
- April, to jest Perrie, moja dziewczyna. Perrie poznaj April, dziewczynę Harry'ego .
- Nie jestem dziewczyną Hazzy - szepnęła do niego po czym przywitała się z dziewczyną.
Więc na poszukiwania musiała wyruszyć sama.
 Przejrzała wszystkie pokoje wszerz i wzdłuż . Nigdzie go nie było, wyszła na taras. Był tam, ale nie sam .
______________________________________________________________
awww. <3 kocham was :**

wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 10

April przeszła do salonu, gdzie chłopacy siedzieli. Dziwinie patrzyli się na nią, co było dla niej nieco krępujące. Usiadła na fotelu i przyglądała się rozmowie.
- Co dzisiaj robimy ? - zapytał Liam patrząc się na środek pokoju .
- Nie wiem, ja chyba pójdę do Nando's . Mam ochotę, żeby coś zjeść.
- Ostatnio w ogóle nie spędzamy razem czasu - powiedział Zayn .
- Wiesz, sława robi swoje .. - odezwał się Louis, który niedawno przyszedł .
- Harry - April szepnęła .
April podała mu dyskretne znaki, aby wyszli przed dom . Harry podał jej kurtkę.
- Coś się stało ? - zapytał.
- Nie nic, ale chcę po prostu iść, rozumiesz mnie? Ja się tu czuję nieswojo i w ogóle nikt mnie tu nie lubi, nikt nie zwraca na mnie uwagi.
- Przestań, ja chcę spędzić z tobą trochę czasu, przecież jesteśmy przyjaciółmi .
- Kto ci tak powiedział? - zapytała go.
- No ty nie pamiętasz ? Jesteśmy przyjaciółmi .
- A no.. tak . Ale musimy teraz ? - opuściła ramiona.
- Oczywiście, że tak - uśmiechnął się - To jedyny dzień w którym całe One Direction razem w wolnym czasie od miesiąca .
- Ale w co ja się ubiorę? Nie chcę tak wyglądać przed chłopakami.. jak jakaś dziwka. Pewnie sobie coś pomyśleli..
- Co mieli pomyśleć? - zdziwił się.
- Że przespałam się z tobą ? 
- Co ty opowiadasz, po prostu jesteśmy przyjaciółmi, a ty nocowałaś u mnie. Proste - uśmiechnął się.
April zastanawiała się, przecież Louis sam myślał, że ona była kolejną jego "zdobyczą", co oznaczało, że Harry co weekend miał nową dziewczynę? Nie uwierzyłaby, że może być takim dupkiem.
- Harold, masz jak..
- Po prostu Harry - poprawił ją.
- Dobrze, więc Haroldzie - nie przejęła się tym co powiedział - w co mam się ubrać ?
- Zostań w tym . Jesteś sexy - zaśmiał się .
- A tak na serio? - niecierpliwiła się.
- Chodź, dam ci jakieś ubrania.
Szybko przemknęli przez salon niezauważeni i trafili do pokoju Harry'ego, nowocześnie urządzonego, a koloru niebieskiego oraz ciemnej purpury, co mogłoby wydawać się nieco niedopasowane do siebie, ale w takim wydaniu i podkreśleniu niektórych elementów wyglądało elegancko .
- Masz, trzymaj - podał jej swoje rurki i t-shirt z napisem "Call me maybe" . .
Weszła do ubikacji i przebrała się . Przez chwilę spojrzała na siebie w lusterku i wzdychnęła.
- Harry to twoje spodnie ? - zapytała.
- Tak. A co?
- Są bardzo, bardzo obcisłe - uśmiechnęła się .
- Ja tam je lubię . Eksponują moje zgrabne nogi !
April zaczęła się śmiać .
- Harry wychodzimy, idziesz z nami? - krzyknął Louis.
- Nie, dzięki - odkrzyknął .
- Dlaczego z nimi nie wyszedłeś?
- Wolę pobyć z tobą ..
- Ale to jedyny dzień od miesiąca w którym macie wolne.. powinieneś iść . Potem w ogóle się od siebie oddalicie..
- Nie przesadzaj. Jesteśmy ze sobą na koncertach, wywiadach, konferencjach to mi wystarczy..
- Ze mną będziesz się widział przez całe X Factor, więc mamy jeszcze czas - powiedziała.
- To już nie o to chodzi, wiesz ? Ja nie chcę po prostu tak cały czas koncentrować się na zespole. Fakt, kocham ich, w końcu jesteśmy jak bracia, ale przeraża mnie to, że codziennie musimy chodzić gdzieś, robić zdjęcia z fanami.. czasami mam tego zwyczajnie dosyć. Idąc tam narażam się  na kolejnych paparazzi, na kolejnych zdjęciach i nie mogę się dobrze bawić.. a teraz będąc tu z tobą ? Czuje się świetnie, taki wyzwolony od wszystkich .. od wszystkiego, jakbym był normalnym chłopakiem .
- Wiec o to chodzi.. wiesz co? Masz tu w pobliżu domu las, więc może byśmy się gdzieś przeszli? - spytała .
- No.. czemu nie . W końcu tam chyba nie będzie nikogo. Nie często ludzie odwiedzają ten las.
- Dlaczego, przecież jest piękny !
- Odstrasza ich legenda o Murrym Currym, potworze z bagien - zaśmiał się .
- Serio? Ja tam chodzę często i nigdy nie widziałam Murry'ego .
- Też tam się czasami przejdę, ale też go nie widziałem. Przecież to tylko legenda - spojrzał na nią po czym poprawił swoje loki, tak charakterystycznie, jak to za każdym razem robił w telewizji .
- Jesteś seksowny -  zaśmiała się .
- Co ?- zdziwił się - Czy to ta naburmuszona dziewczyna, która o mało mnie nie zabiła gdy zabarwiłem jej spodni na kolor czarno-błocisty mówi, że jestem seksowny. Mm..
- Znaczy, seksownie poprawiasz loczki - uśmiechnęła się - a za te spodnie, już mi przeszło .
- Długo musiałem czekać na wybaczenie - delikatnie pchnął ją ramieniem kiedy już siedzieli na jego łóżku .
- A skąd wiesz, że ci wybaczyłam ? Nadal plama nie chce się zmyć - zrobiła udawaną smutną minę, która widać było, że jest na żart .
- Odkupie ci je - zaproponował .
- Ha, ok. Ale nie teraz, teraz idziemy do lasu . Pozwiedzamy ruiny pałacu kremowego ? - zapytała .
- Co tylko chcesz - odpowiedział jej z uśmiechem. Gotów był spełnić jej każdą prośbę.
April ubrała płaszcz Harry'ego w którym wyglądała jak mały elf w czapce słonia, tylko w bardziej pachnącej odsłonie - Armaniego .
Kiedy wyszli stało się coś niespodziewanego. April wywróciła się o schody tym samym obijając sobie co nieco.
- Wszystko w porządku ? - zapytał ją, kiedy ułożył ją na kanapie.
- Tak, wszystko w porządku . Możemy już iść.
Lekko podniosła się z kanapy i znów wyszli, tylko tym razem Harry ją trzymał.
- Nie musiałeś mnie trzymać .
- Po prostu nie chciałem aby coś ci się stało . Bądź ostrożna skarbie - uśmiechnął się.
Nazwał April "skarbem" co wydało się dla April bardzo słodkie, tylko czy to była odpowiednia nazwa przyjaciela?
________________________________________________
Dawno nie dodawałam ale miałam ten okres w życiu, kiedy nic mi się po prostu nie chciało, a kiedy mi się chciało nie miałam dostępu do internetu. :(( No cóż. Dziękuję wam wszystkim za wytrwałość, jeśli jeszcze jesteście i nie opuściliście mojego bloga. Dodam nutkę może zawiści, miłości? Hm. Kto wie, do zobaczenia ! :)


sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 9

Podeszła do lady i usiadła na niej łapiąc się za głowę .
- Co ja tutaj robię ? - zapytała Harry'ego.
- Spytam cię lepiej, co robiłaś na tej ławce - powiedział mieszając łyżką w garnku .
April nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie. Nie chciała mówić, że uciekła dlatego, że ojciec postanowił się ożenić. Z perspektywy czasu, wydawało jej się to po prostu głupie .
Harry odłożył widelec i położył go na blacie, po czym usiadł koło niej .
- April.. wiesz, że mogłaś zamarznąć? Było w nocy -10*C ... nawet lekko prószył śnieg . Kiedy jechałem ze studia i zobaczyłem ciebie całą siną, leżącą na ławce, myślałem, że nie żyjesz, ale kiedy wysiadłem z samochodu i podszedłem do ciebie twój puls był wyczuwalny, więc zabrałem cię do domu .
- W ogóle nie musiałeś mnie ratować - szepnęła .
- O czym ty mówisz?
- Może.. chciałam tam umrzeć ? - po chwili żałowała tych słów. Przecież wcale nie chciała aby pozostał po niej tylko trup, tylko odpocząć od domu - dlaczego  mnie ratowałeś ? Mogłeś po prostu pojechać dalej .
- Bo... zależy mi na tobie ? - odpowiedział .
- Zależy ci na mnie ? - zdziwiła się .
- Tak. Bardzo .
- Ale.. jak przyjaciel? - spytał .
- Tak. Jak przyjaciel, przyjaciółce - uśmiechnął się - a przyjaciela w potrzebie nie zostawię .
Harry i April uścisnęli sobie dłonie wznak przyjaźni. Tymczasem nad nimi zaczęła rozprzestrzeniać się wielka chmara czarnego dymu .
- Co to ? - zapytała April wskazując na garnek .
- Ravioli.. miało być ravioli - powiedział i otworzył okno .
- Nie będzie z ciebie dobrego kucharza - zaśmiała się .
Wyszli do salonu, aby kuchnia się wywietrzyła.
Usiadła na skórzanej i wygodniej kanapie o mahoniowym kolorze.
- Harry, mogę cię spytać, jak wcisnęłam się w tą bluzkę? - zapytała, kiedy już obydwoje na niej siedzieli.
- Przebrałem cię .
- Czyli widziałeś... moją bieliznę ?
- Tak - uśmiechnął się - Czarna w koronkę, lubię.
- Uh.. myślałam, że masz choć trochę rozumu, ale ty jesteś jak zwykle bezczelny ...
- Nie przesadzaj, przecież to tylko stanik i majtki, miałem cię zostawić w tych przemoczonych ubraniach?
- Nie przesadzaj, przecież to tylko stanik i majtki - przedrzeźniała go .
Harry włączył telewizję .
- A gdzie są moje ciuchy? - powiedziała po chwili .
- W pralni, a gdzie indziej ? - odpowiedział .
- A znasz takie urządzenie jak PRALKA ?
- No wiesz, nie mam czasu na takie rzeczy - odrzekł, po czym poprawił swoją burzę loków .
- To w czym ja pójdę do domu ?
- Będziesz musiała ty zostać - uśmiechnął się zawadiacko .
- Haha, nie .
- Haha, tak . Będziesz musiała zostać. W takim ubraniu nie przejdziesz nawet pół metra . Za zimno.
- No i co się tak głupio śmiejesz? - spytała ironicznie - ogarnij się i daj mi jakieś twoje ubrania. Obiecuję, że zwrócę.
- Nie - spojrzał na nią, nadal się szczerząc .
- Jesteś głupi - założyła rękę na rękę i siedziała oburzona.
- Zachowujesz się jak dziecko - skomentował jej zachowanie .
- Wolę się zachowywać jak dziecko niż nie wiedzieć co to pralka .
Tę konwersację przerwał im dzwonek do drzwi .
Harry wstał i poszedł otworzyć. Zaprosił ich do domu i przywitał się.
April ich kojarzyła. To reszta zespołu . Na jej widok zmienili winę na "kim ona jest, co do cholery".
Wszyscy do niej podeszli i okrążyli ją dookoła i przywitali się, ale najbardziej do gustu przypadł jej Zayn. Uważała, że był z nich najprzystojniejszy .
Harry z Louisem poszedł do kuchni, żeby zrobić coś Niallowi do jedzenia, a Bella do ubikacji.
Kiedy z niej wyszła usłyszała ciekawą rozmowę Louisa i Harry'ego .
- Przeleciałeś już ją ? - spytał Harry'ego .
- O co ci chodzi ?
- Tak jak każdą laskę, była w twojej koszulce. Już sobie wyobrażam co się działo w nocy - zaśmiał się . Dziwne, że jeszcze nie poszła. Przylepa ?
- Daj spokój Lou, nie bądź bezczelny. To jest tylko moja koleżanka nic więcej.
- Wszystkie były twoimi koleżankami .
- Nie jesteś moim ojcem, aby się spowiadać tobie.
Zobaczywszy, że Harry zmierza w kierunku drzwi przemknęła do salonu
_________________________________________________________
Przepraszam że długo nie dodawałam ;__; mam nadzieję, że wam się spodobało . No i przepraszam za krótkość ;_; znów..
JEŚLI CZYTAŁEŚ - KOMENTUJ :))