Miesiąc później
*Oczami Belli*
Więc od czego by zacząć... przez ten miesiąc dużo się wydarzyło. Okazało się, że Harry wymyślił plan dotyczący Mirandy . Miał ją uwieść, a potem iść na policję z dowodami. Wytłumaczył mi to tak :
"Umówiłem się z nią. W kieszeni miałem zainstalowaną kamerę dzięki czemu było słychać naszą rozmowę . Ona mówiła, że już wcześniej chciała cię zabić... " - to były dla mnie trudne słowa, ale jakoś dałam radę dosłuchać do końca. Poszedł z dowodami na policję. Teraz Merry siedzi w więzieniu i czeka na wyrok. Miałam uczestniczyć w rozprawie, ale z racji takiej, że jestem jeszcze w szpitalu nie mogę nawet chodzić. Lekarz mówi, że są szanse, że będę chodziła jeśli się postaram, ale już nigdy mój ruch nie będzie taki sam jak kiedyś .
KLIK : PIOSENKA
Jestem bardzo wdzięczna Harry'emu, że poskromił Mirandę . Gdyby nie on mogłabym teraz nie żyć. Więc można mówić że zawdzięczam mu życie .
Jednak niestety okazało się, że to on mnie potrącił gdyż też wtedy był pijany . Nie wybaczyłam mu tego. Nigdy nie wybaczę. Przez niego nie będę mogła chodzić nigdy więcej tak jak kiedyś. Mogę być kaleką do końca życia. Codziennie przychodzi do szpitala i siedzi na korytarzu lub jest na zewnątrz i stoi pod moim oknem. Czasami zobaczę co się dzieje na świecie poprzez mój telefon . Widzę nagłówki stron "ONE DIRECTION ODWOŁUJE KONCERT" , "ONE DIRECTION KŁÓCĄ SIĘ : POWODEM HARRY" , "To koniec 1D! Kryzys w zespole ? Harry olewa wszystkich!" . Jest mi z tym źle . Nie powiem, że nie. Jednak ten chłopak musi się pozbierać i przejrzeć na oczy, że na świecie nie istnieję tylko ja. Jest milion dziewczyn, które wręcz go uwielbiają . Czasami myślałam, żeby mu wybaczyć, żeby zacząć od nowa, ale uznałam, że to nie będzie możliwe, nadal go kocham, strasznie. Nigdy nie przestanę. Choć był tylko jeden jedyny pocałunek ... nadal wspominam go. Kiedy nasze usta złączyły się i już nigdy potem. Płaczę po cichu i marzę, żeby wyjść do Harry'ego, wybaczyć mu wszystko, przytulić go i pocałować. Jednak to pozostaje moim cichym marzeniem, bo wiem, że już to nie nastąpi, nie mam sił ani odwagi aby wstać. Wiem, że będę tego żałować. Kiedyś zobaczę nagłówki gazet, że Harry ożenił się . Może na zewnątrz uśmiechnę się, że jest szczęśliwy, ale w środku zostanie ta niezapełniona rana, która będzie krwawić na zawsze.
_______________________________________________________
Koniec smutny i wiem, że go spieprzyłam .. ;/
Chcecie abym zaczęła kolejne opowiadanie czy coś..??
czwartek, 28 lutego 2013
Rozdział 14 cz. 2
Delikatnie wziąłem dłoń Merry i skierowałem się w stronę małego, czerwonego kocyka w którym znajdowało się czerwone wino i koszyczek z jedzeniem . Na około było milion świeczek, które rozświetlały już ciemne, londyńskie niebo. Razem usiedliśmy na małych poduszeczkach .
- Dlaczego to wszystko przygotowałeś ? - spytała mnie .
- Chciałbym powiedzieć ci coś ważnego .
- Co ?
- Kocham cię - te słowa zabrzmiały z moich ust cicho i nieśmiele.
- Ty mnie kochasz... ?! Ty mnie...a nie Bellę ? - zaskoczyła się .
- Bella..? Jaka Bella . Jest beznadziejna i jest kaleką . Nie mam zamiaru się z nią spotykać . Już dawno dla mnie nie istnieje... teraz liczysz się tylko ty.
- Ja-ja ? - nie mogła uwierzyć .
- Tak, ale wiesz, ona się we mnie zakochała i nigdy nie da mi spokoju, więc trzeba ją wykończyć.
- Czyli ?
- Hmm.. zabić ?
- Mogę to zrobić. Wiesz, kochanie dla ciebie wszystko - uśmiechnęła się.
- To kiedy zaczynamy?
*Oczami Belli*
Rodzice już dawno wyszli ze szpitala. Siedziałam sama i patrzyłam w okno myśląc o Harrym.
Ciekawiło mnie to dlaczego gdy odebrał telefon tak szybko odszedł. Chciałam go mieć przy swoim boku.. dlaczego życie bez niego byłoby takie trudne ? Z moich rozmyślań wyrwał mnie mój telefon. Spojrzałam na ekran .
- Majka ! Cześć gdzie ty jesteś ? - zapytałam .
- Pytanie gdzie TY jesteś ! Czemu nie odbierałaś komórki ? Przyjechaliśmy do ciebie, ale nie było nikogo w domu ..
- Jestem w szpitalu - powiedziałam .
- Co się stało? - zaniepokoiła się.
- Nic nadzwyczajnego. A z resztą ... opowiem ci jak przyjedziesz do mnie. To do zobaczenia - chciałam się rozłączyć, ale zapytała mnie o adres tego szpitala. No tak.. nie ma to jak nie podać adresu szpitala . Zapewne by trafili...
______________________________________
druga część krótsza. :(
wiem, że miałam dodawać częściej i dodałabym gdyby nie to, że komputer mi się zepsuł i kilka dni był w naprawie.. miał być dłuższy, ale z racji takiej, że może się niecierpliwicie to dodałam co miałam :)
- Dlaczego to wszystko przygotowałeś ? - spytała mnie .
- Chciałbym powiedzieć ci coś ważnego .
- Co ?
- Kocham cię - te słowa zabrzmiały z moich ust cicho i nieśmiele.
- Ty mnie kochasz... ?! Ty mnie...a nie Bellę ? - zaskoczyła się .
- Bella..? Jaka Bella . Jest beznadziejna i jest kaleką . Nie mam zamiaru się z nią spotykać . Już dawno dla mnie nie istnieje... teraz liczysz się tylko ty.
- Ja-ja ? - nie mogła uwierzyć .
- Tak, ale wiesz, ona się we mnie zakochała i nigdy nie da mi spokoju, więc trzeba ją wykończyć.
- Czyli ?
- Hmm.. zabić ?
- Mogę to zrobić. Wiesz, kochanie dla ciebie wszystko - uśmiechnęła się.
- To kiedy zaczynamy?
*Oczami Belli*
Rodzice już dawno wyszli ze szpitala. Siedziałam sama i patrzyłam w okno myśląc o Harrym.
Ciekawiło mnie to dlaczego gdy odebrał telefon tak szybko odszedł. Chciałam go mieć przy swoim boku.. dlaczego życie bez niego byłoby takie trudne ? Z moich rozmyślań wyrwał mnie mój telefon. Spojrzałam na ekran .
- Majka ! Cześć gdzie ty jesteś ? - zapytałam .
- Pytanie gdzie TY jesteś ! Czemu nie odbierałaś komórki ? Przyjechaliśmy do ciebie, ale nie było nikogo w domu ..
- Jestem w szpitalu - powiedziałam .
- Co się stało? - zaniepokoiła się.
- Nic nadzwyczajnego. A z resztą ... opowiem ci jak przyjedziesz do mnie. To do zobaczenia - chciałam się rozłączyć, ale zapytała mnie o adres tego szpitala. No tak.. nie ma to jak nie podać adresu szpitala . Zapewne by trafili...
______________________________________
druga część krótsza. :(
wiem, że miałam dodawać częściej i dodałabym gdyby nie to, że komputer mi się zepsuł i kilka dni był w naprawie.. miał być dłuższy, ale z racji takiej, że może się niecierpliwicie to dodałam co miałam :)
czwartek, 21 lutego 2013
Rozdział 14 cz.1
- Co ty tu robisz ? Co u ciebie.. jak się masz? Zaśpiewasz coś ? - Jasmine w kółko prosiła o coś Harry'ego .
- Jasmine ! - powiedziałam cicho.
Odwróciła się do mnie .
- Co ? - burknęła .
- Zachowuj się !
- O co ci chodzi ? Nie mogę porozmawiać z moim idolem ?!
- Dziewczynki nie kłóćcie się już.. nawet w szpitalu musicie to robić ? - przerwała nam mama.
Harry uśmiechnął się .
- Spokojnie. Jasmine, mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie ? - spojrzał na nią .
- Raju ! Jasne, że tak .
Zrobił z nią kilka zdjęć, a potem przyszedł pod moje łóżko i chwycił mnie za dłoń .
- Więc ty i Harry jesteście razem ?
Spojrzeliśmy na siebie . Tak na prawdę to nie wiedziałam, przecież nie uzgadnialiśmy nic.
- Yyy.. no nie wiem - powiedziałam - odwróciłam się w stronę Harry'ego z miną co mam zrobić ?
- Znaczy... to jest młody związek . Jesteśmy razem - sprostował.
- No to gratulacje kochani - przytuliła nas mama, ale tata stał z boku przyglądając nam się .
- Tato... coś nie tak ? - spytałam .
- Nie, wszystko w porządku - chrząknął .
*Oczami Harry'ego*
Zostałem oficjalnie chłopakiem jednej z najcudowniejszych kobiet świata, Belli .
Szkoda, że to tak się stało, bo chciałem zaplanować na tą okazję coś na prawdę wyjątkowego.
Z moich rozmyślań wyrwała mnie komórka, która zaczęła przeraźliwie piszczeć.
Wyszedłem z sali .
- Hej, tu Miranda. Spotkamy się ? - zapytała .
- A nie masz zamiaru odwiedzić Belli w szpitalu ? - powiedziałem zdenerwowany.
- Co..? A tak! Odwiedzę ją, ale sama . Wiesz ja.. chcę po prostu z nią pobyć. Przecież jest moją kumpelą..
Nie mogłem uwierzyć jak łże mi do słuchawki ..
- Dobra. Spotkajmy się o 19.00 w parku. Mam coś ci ważnego do powiedzenia - powiedziałem.
- Mmm.. brzmi kusząco. Dobrze będę .
Rozłączyłem się .
*****
Na tą specjalną okazję ubrałem się w czarny garnitur. Byłem już gotowy więc wyszedłem o 18.56 .
Do parku nie miałem daleko, więc doszedłem punktualnie na czas. Widziałem jej kontury, gdy stała oparta o kamienny murek .
- Witaj - powiedziałem - ślicznie wyglądasz.
- Dziękuję - uśmiechnęła się i zbliżyła do mnie .
- Jesteś piękna kiedy tak się uśmiechasz - mruknąłem i złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku.
Oczywiście odwzajemniła ten pocałunek.
- Świetnie całujesz - szepnęła mi do ucha.
__________________________________________
Przepraszam, że takie krótkie, ale ten rozdział podzielony jest na części .
Ogólnie mało dodaję i wgl. ale nauka i to wszystko ...............
- Jasmine ! - powiedziałam cicho.
Odwróciła się do mnie .
- Co ? - burknęła .
- Zachowuj się !
- O co ci chodzi ? Nie mogę porozmawiać z moim idolem ?!
- Dziewczynki nie kłóćcie się już.. nawet w szpitalu musicie to robić ? - przerwała nam mama.
Harry uśmiechnął się .
- Spokojnie. Jasmine, mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie ? - spojrzał na nią .
- Raju ! Jasne, że tak .
Zrobił z nią kilka zdjęć, a potem przyszedł pod moje łóżko i chwycił mnie za dłoń .
- Więc ty i Harry jesteście razem ?
Spojrzeliśmy na siebie . Tak na prawdę to nie wiedziałam, przecież nie uzgadnialiśmy nic.
- Yyy.. no nie wiem - powiedziałam - odwróciłam się w stronę Harry'ego z miną co mam zrobić ?
- Znaczy... to jest młody związek . Jesteśmy razem - sprostował.
- No to gratulacje kochani - przytuliła nas mama, ale tata stał z boku przyglądając nam się .
- Tato... coś nie tak ? - spytałam .
- Nie, wszystko w porządku - chrząknął .
*Oczami Harry'ego*
Zostałem oficjalnie chłopakiem jednej z najcudowniejszych kobiet świata, Belli .
Szkoda, że to tak się stało, bo chciałem zaplanować na tą okazję coś na prawdę wyjątkowego.
Z moich rozmyślań wyrwała mnie komórka, która zaczęła przeraźliwie piszczeć.
Wyszedłem z sali .
- Hej, tu Miranda. Spotkamy się ? - zapytała .
- A nie masz zamiaru odwiedzić Belli w szpitalu ? - powiedziałem zdenerwowany.
- Co..? A tak! Odwiedzę ją, ale sama . Wiesz ja.. chcę po prostu z nią pobyć. Przecież jest moją kumpelą..
Nie mogłem uwierzyć jak łże mi do słuchawki ..
- Dobra. Spotkajmy się o 19.00 w parku. Mam coś ci ważnego do powiedzenia - powiedziałem.
- Mmm.. brzmi kusząco. Dobrze będę .
Rozłączyłem się .
*****
Na tą specjalną okazję ubrałem się w czarny garnitur. Byłem już gotowy więc wyszedłem o 18.56 .
Do parku nie miałem daleko, więc doszedłem punktualnie na czas. Widziałem jej kontury, gdy stała oparta o kamienny murek .
- Witaj - powiedziałem - ślicznie wyglądasz.
- Dziękuję - uśmiechnęła się i zbliżyła do mnie .
- Jesteś piękna kiedy tak się uśmiechasz - mruknąłem i złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku.
Oczywiście odwzajemniła ten pocałunek.
- Świetnie całujesz - szepnęła mi do ucha.
__________________________________________
Przepraszam, że takie krótkie, ale ten rozdział podzielony jest na części .
Ogólnie mało dodaję i wgl. ale nauka i to wszystko ...............
sobota, 16 lutego 2013
Rozdział 13
Do pokoju w którym leżała Bella weszło dwóch lekarzy i kilka pielęgniarek.
- Coś z nią nie tak ? - zapytałem.
- Nie wiemy, a teraz proszę wyjść. Musimy ją przewieźć gdzie indziej .
- Ale dlaczego nic mi nie powiecie ?!
- Bo sami nic nie wiemy! Proszę wyjść - powiedział znów .
Nie miałem wyboru . Musiałem wyjść, choć chciałem zostać z Bellą.
Zobaczyłem jak wywożą ją z sali do jakiegoś innego pomieszczenia .
Już nie zobaczyłem do jakiego, bo zagłębili się w tym długim korytarzu .
I tak czekałem.. czekałem i czekałem. Zeszło aż kilka godzin .
Siedziałem na ławce patrząc na równoległą do mnie ścianę .
Byłem już zmęczony tym wszystkim. Chciałbym aby Bella wyzdrowiała i aby wszystko było wyjaśnione. Z wąskiego korytarzu wyłonił się pielęgniarz.
- Wie pan co z Bellą ? Bellą Shadkowski... !
- Niestety.. nic nie wiadomo mi na ten temat .
- A może pan wie w jakiej sali leży ? - spytałem.
- Tak, w sali 913 .
- Dziękuję.
Było dziwne, że mi powiedział i bez pytania " a jest pan spokrewniony?" .
No ale kamień mi z serca spadł . Powędrowałem do sali 913 - tej w której leżała, a może siedziała zdrowa Bella. Śmiało można nazwać wędrówką kilkaset metrów do przejścia schodami w górę i w dół. Szpital był ogromny .
- Jest - szepnąłem do siebie.
Miałem chwilę zawahania by wejść . Nacisnąłem lekko klamkę. Nie otworzyła się . Potem moje ruchy były coraz to żywsze. Nic to nie dawało.
Ale dlaczego były zamknięte ?
- Bella, słyszysz mnie ? - zapytałem .
Nikt nie odpowiadał ..
Nie wiedziałem co robić . Wokół mnie było pusto.
Postanowiłem spróbować jeszcze raz. Na marne.
Poszedłem do lekarza Belli, aby spytać dlaczego drzwi Belli są zamknięte. Zapukałem i wszedłem.
- Dzień dobry, chciałem spytać, dlaczego drzwi od pokoju numer 913, Belli Shadkowski są zamknięte.
- Żeby pan znów nie wszedł . Bella się obudziła .
- wiem, ale co z nią dobrze się czuje ?
- Dlaczego pan tak wciąż nalega ? Niech pan idzie do domu i odpocznie! - powiedział .
- Nie chcę odpoczywać. Chcę być przy mojej Belli. Niech to pan w końcu zrozumie i powie co z nią jest i pozwoli mi do niej wejść ! Jestem jej chłopakiem i mam prawo wiedzieć ! - w tym wypadku musiałem już skłamać . Inaczej nie dowiedziałbym się niczego.
- Chłopakiem... hm . Zmienia to postać rzeczy. Mógł pan od razu powiedzieć . Bella jest już w stanie dobrym . Na razie śpi . Już normalnie mówi i kontaktuje, więc jeśli się obudzi będziesz mógł z nią prozmawiać. Po woli będzie wracała do formy .
- A będzie mogła chodzić ? - zapytałem .
- Tego jeszcze nie zbadaliśmy . Zobaczy się za około dwa tygodnie .
Skończyliśmy rozmowę i zabrał mnie do Belli . Otworzył drzwi . Spojrzałem na Bellę . Wyglądała ładnie i świeżo . Miała delikatnie poróżowiałe policzki .
Podszedłem do jej łóżka i uśmiechnąłem się . Lekarz wyszedł.
- Jesteś taka piękna kiedy śpisz.. - szepnąłem do siebie.
Nagle gwałtownie się obudziła . Wstała i lekko podniosła się .
- Nie ! Proszę, nie ! - krzyczała - nie !
- Nie ! Proszę, nie ! - krzyczała - nie !
Przestraszyłem się .
- Bella wszystko dobrze ?
Wtedy przekręciła swoją głowę w moją stronę .
- Harry ? Harry ! Proszę ratuj mnie, ja nie chcę umrzeć .. Nie chcę - zaczęła płakać i przytuliła się do mnie. To było wspaniałe uczucie mieć ją w swoich ramionach .
- Wszystko w porządku ? Co się dzieje ? - spojrzałem jej w oczy .
- Miranda.. ona tu była ... ona chciała mnie zabić .. ona, ona chciała odłączyć to wszystko.. ona chciała mnie zabić... zabić ! Zbliżała się i zbliżała . Czułam to. Znam całą prawdę . Ona chciała mnie zabić ! - płakała jeszcze mocniej .
- Bella, o czym ty mówisz ? Uspokój się. To był tylko sen.. - pogłaskałem ją po głowie - to był tylko zły sen.
- Nie, to nie był sen.. ja wszystko słyszałam . Słyszałam co ona mówiła. Mówiła przez telefon .. do kogoś... ona tu jest ? Proszę nie przyprowadzaj jej tu. Ja nie .. ja się boję, że znów będzie chciała mnie zabić . Powiedziała, że przyjdzie jutro... ja się bałam - spanikowała.
- Merry na prawdę chciała cię zabić ? - spytałem zmieszany.
- Tak - pisnęła kręcąc głową - chciała mnie zabić . Zaczęła mówić, że gdybym wszystko wiedziała... i żeby odłączyć te kabelki. Mówiła, że kiedy ja zejdę jej z drogi może w końcu cię zdobędzie..
- Co ?! Jak ona... Bella.. Merry jest twoją przyjaciółką... a skąd ty w ogóle wiesz to wszystko ?
- Nie wiesz, że niektórzy ludzie mają tak, że gdy są w śpiączce na prawdę słyszą co się dzieje wokół nich ? Kiedy Miranda była blisko mnie chciałam krzyczeć... chciałam się obudzić, ale nie mogłam .. nie mogłam. Ale wtedy kiedy ty złapałeś mnie za rękę, czułam euforię, chciałam wstać i...
- I... ?
- Pocałować cię ... zrobić cokolwiek z tobą . " Muszę ci coś powiedzieć, kocham cię " - zacytowała mnie. I wiesz co ? Ja ciebie też kocham .. pamiętam gdy mi to powiedziałeś, to było.. - uśmiechnęła się .
- Jakie ? - złapałem ją za dłoń .
- Świetne.. - zaśmiała się.
- Jakie ? - złapałem ją za dłoń .
- Świetne.. - zaśmiała się.
Bella właśnie wyznała mi miłość . Czułem się jak w niebie.. wszystko się wyjaśniło, ale czemu w takich okolicznościach ?
- Kochasz mnie ? - spytałem .
- Tak .. tak, kocham cię . Bardzo, najbardziej na świecie - uśmiechnęła się, a to co powiedziała przed chwilą jakby wyparowało, jakby nigdy o tym nie słyszała.
Usiadłem na jej łóżku . Przyglądałem jej się .
- Czemu tak się na mnie patrzysz ? - spytała .
- Nie.. po prostu .. wyznałaś mi miłość - uśmiechnąłem się.
Odwróciła się do mnie . Patrzyliśmy sobie w oczy . To była magiczna chwila. Zbliżyłem się do niej, a ona do mnie . Nagle wszystko przestało istnieć, gdy poczułem smak jej warg. Były chłodne i zarazem słodkie. Chciałem, aby ta chwila trwała dłużej, ale niestety to był tylko ułamek sekundy, bo do sali weszły dwie starsze osoby .
*Oczami Belli*
To co chciała zrobić Merry.... to było straszne. Ja tak tego nie zostawię . Nie wiem jak ona mogła, przecież była moją przyjaciółką.. jak widać nie, skoro chciała zrobić mi taką podłą rzecz. Gdyby nie weszła pielęgniarka, mnie nie byłoby już na tym świecie. Gdy o tym pomyślę mam dreszcze.
Jednak potem uspokoiłam się i wyznałam Harry'emu miłość... wyznałam mu miłość . Pięknie to brzmi. A kiedy mnie pocałował czułam, że odpływam . Pierwszy raz poczułam smak jego warg. Były słodkie i ciepłe. To był mój pierwszy pocałunek . Nie mógł być piękniejszy.
Żałowałam, że to wszystko tak krótko trwało. Do mojej sali weszli mama i tata ..
- Mamo, tato, witajcie - uśmiechnęłam się .
- Oh.. córeczko - mama podbiegła do mnie i mnie przytuliła - wszystko dobrze ?
Widziałam jak Harry witał się z moim tatą, a po chwili z mamą .
Z tyłu stała moja siostra, Jasmine. Nieśmiało patrzyła w swoje buty .
- Jasmine, siostrzyczko - uśmiechnęłam się.
- Taak.. cześć - przytuliła mnie .
No tak.. zbuntowana 14-latka . Nagle odwróciła się w stronę Loczka, którego wcześniej nie widziała.
- Jestem Harry - podał jej dłoń i delikatnie się uśmiechnął.
- Ja ... ja wiem kim ty jesteś . TY JESTEŚ HARRY STYLES ! BOŻE ŚWIĘTY - piszczała - CO TY TU ROBISZ ? POZNAŁAM STYLES'A !
- Zawołaj pielęgniarkę, zaraz będą musieli wydać receptę na omdlenia - mruknęłam do Jasmine .
NOWA POSTAĆ :
Jasmine (siostra Belli) :
____________________________________________
Dawno nie pisałam . Chyba z tydzień. Dobrze, przepraszaaam :)
- Jasmine, siostrzyczko - uśmiechnęłam się.
- Taak.. cześć - przytuliła mnie .
No tak.. zbuntowana 14-latka . Nagle odwróciła się w stronę Loczka, którego wcześniej nie widziała.
- Jestem Harry - podał jej dłoń i delikatnie się uśmiechnął.
- Ja ... ja wiem kim ty jesteś . TY JESTEŚ HARRY STYLES ! BOŻE ŚWIĘTY - piszczała - CO TY TU ROBISZ ? POZNAŁAM STYLES'A !
- Zawołaj pielęgniarkę, zaraz będą musieli wydać receptę na omdlenia - mruknęłam do Jasmine .
NOWA POSTAĆ :
Jasmine (siostra Belli) :
Harry:
____________________________________________
Dawno nie pisałam . Chyba z tydzień. Dobrze, przepraszaaam :)
czwartek, 7 lutego 2013
Imaginy z gifami #1
Zauważyłam, że dużo ludzi lubi czytać imaginy z gifami . I one sprawiają mi dużo frajdy. Czasami jak mam zły dzień to je oglądam i od razu poprawia się humorek :) Mam nadzieję, że i moje Wam się spodobają ! (mogą być trochę słabe, bo to mój pierwszy raz kiedy piszę takie imaginy:P)
______________________________________________________________________
______________________________________________________________________
1 .Harry : Liam, [T.I] powiedziała, że ty też jej się podobasz.
Liam :
-----
2. Ty : Louis, jak podobam ci się w nowej bieliźnie ? *le obkręcasz się*
Louis :
-----
3. Ktoś : Wiesz, Harry ten Max George z The Wanted jest ładniejszy niż ty.
Harry:
-----
4. Harry : Wiesz, na co mam ochotę, [T.I.] ?
Ty : Na co ?
Harry :
Ty : Nie dziś Harry, mam okres!
Harry: Ranisz....
-----
5 . Zayn : Liam ! Minęło już tyle miesięcy... zapomnij o [T.I] .
Liam : Ale ona była taka słodka...
Zayn : I właśnie tu idzie...
Liam : No cześć, [T.I.]
-----
Ty : Niall.. chcesz znowu jeść ? Jadłeś godzinę temu cały kubełek z KFC !
Niall : Zgłodniałem po prostu..
*idziesz do kuchni*
-----
6. Reporter : Słyszałem, że zerwałeś z [T.I.], bo wam się nie układało .
Zayn :
-----
7. Ty : POMOCY !
Harry : Czy ktoś potrzebuje pomocy ?! :
*le wchodzi do ubikacji*
Ty : Żartowałam !
Harry : to nie było miłe.. :
Ty : Gniewasz się ?
Harry : Tak :
Ty : Oh... Harry jesteś taki boski. Najśliczniejszy na świecie . W ogóle cudo!
Harry : Nie gniewam się kotku :
----
8. *Wychodzisz z prysznica*
Zayn:
-----
9. Ty : Wiesz Niall.. ostatnio stałeś się mało romantyczny.
Niall :
Ty : Zmieniłam zdanie.. *le zgon*
-----
10. Ty : No i ja wtedy jej mówię.. blablablablabla .
2 godziny później
No i co o tym sądzisz, Harry ?
Harry : Fascynujące :
11. *Kupiliście z Harrym dwa pieski. Louis za bardzo się przywiązał* :
Ty : Dobra ... możesz wziąć jednego.
Louis : KOCHAM CIĘ ! :
12. Ty: Kto jest z was najseksowniejszy ?
Zayn: To ciało... no zobacz ! :
Harry : No oczywiście, że ja . Jestem Twoim Pączuszkiem.
Ty : Wygrał Harry .
Harry :
Ty : A teraz nagroda.....
Harry : Czekam na ciebie :
-----
13. Ty : Kto jest moim słodkim pączuszkiem z nadzieniem różanym ?
Niall : Nie wiem.. :
______________________________________________________________________
To na razie wszystkie :D. Mam nadzieję, że wam się poodobały ((choć niektóre były trochę zboczone)) . Jeśli chcecie żebym kontynuowała od czasu do czasu piszcie w komentarzach . :P
wtorek, 5 lutego 2013
Rozdział 12
*Oczami Harry'ego*
Zayn :
Wszedłem do ciemnego klubu . Muzyka grała, a ludzie bawili się przy rytmicznych piosenkach . Akurat leciała Muse - Madness.
Podszedłem do lady. Obok mnie usiadł Zayn .
- To co idziemy wyrwać jakieś laski ? - spytał mnie.
- Nie zapomniałeś o czymś ?
- O czym - zdziwił się.
- Jesteś z Perrie !
- No racja, ale ty jesteś wolny - uśmiechnął się.
- No i co w związku z tym ? - zdziwiłem się.
- Ty możesz zdobyć jakąś .
- Wiesz... nie . Nie mam ochoty na to .
- Co się dzieje z tobą ? Zawsze byłeś psem na baby. W jakim klubie nie bylibyśmy, to ty przyprowadzałeś ze sobą dziewczynę.
- Miłość - wypiłem drinka.
- MIŁOŚĆ ? - zaczął się śmiać - czy ty w ogóle wiesz co to znaczy miłość ?
- Teraz wiem .
- Kto jest tą szczęściarą ?
- Po co ci to wiedzieć ?
- Mi nie powiesz ? - dziwnie się na mnie spojrzał.
Przeżyłem chwilę zawahania. No, a co jeśli mnie wyśmieje ? Chociaż niby czemu miałby mnie wyśmiać... on sam jest z dziewczyną o fioletowych włosach .
- Bella, Bella Shadkowski .
- Skąd takie nazwisko?
- Nie wiem. Może z Ukrainy, Rosji albo ... Polski?
- Hm. Nie wiem - powiedział - stawiam na Rosję.
- Nie ma urody Rosjanki - odrzekłem .
Nagle podeszły do nas jakieś dwie dziewczyny .
- Cześć - uśmiechnęły się.
- Witam was - przywitał je Zayn.
- Jestem Megan, a to Alison - wskazała na ładną blondynkę.
- Hej! Jak się nazywasz ? - szturchnęła mnie jedna z dziewczyn. Chyba Megan .
- Co? A... Harry, Styles .
- Macie może ochotę potańczyć ?
- Hmm.. czemu nie, Harry idziesz ? - spojrzał na mnie.
- Zaraz, nie teraz .
Megan została ze mną .
- Co jest, Styles ? - zapytała.
- Nic, wszyscy pytają się mnie co jest ! Mam tego wszystkiego dość ! - krzyknąłem i wyszedłem z lokalu . Skierowałem się do szpitala w którym jest Bella. Chciałem z nią posiedzieć, bo nadal miałem wyrzuty sumienia. W drodze do szpitala rozmyślałem nad moją ostatnią rozmową z Bellą .
- Hm. Ona mi nic nie wysyłała ? - powiedziałem do siebie.
(Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=UHVIl0OfGck)
Rzeczywiście .. sama powiedziała, że nic nie wysyłała, ale oskarżała o to mnie, a przecież ja też nic nie wysłałem . Ta sytuacja była dziwna, no ale nie nie mogę z nią rozmawiać o tym, dopóki jest w szpitalu, bo przeze mnie znów mogłaby umrzeć.. za bardzo ją kochałem, aby ją stracić .
Z dnia na dzień moje uczucie coraz bardziej do niej zacieśniało się . Nie znałem jej długo, kilka tygodni .. sam też uważałem, że to wszystko dzieje się za szybko . O wiele za szybko, no ale cóż mogę poradzić ? Ostatniej nocy śniło mi się, że jesteśmy razem i, że poczułem jak to kochać. Jest chyba jedyną dziewczyną z którą wyobrażam sobie życie . Może i sięgam pamięcią o wiele za szybko, no ale co mogę poradzić? Nie myśleć ? Po prostu się nie da. Wybaczyłem jej to, że powiedziała te słowa tak po prostu w mailu... w jednym mailu natychmiast wypaliła moje uczucia do niej . Nie na długo.. bo zaraz znów wszystko sobie przypomniałem . Dlaczego nie mogę o niej zapomnieć .. ?
Podjechałem pod szpital . Wszedłem do białej sali, co zaraz poraziło moje oczy, gdyż wcześniej byłem w ciemnych pomieszczeniach . Widziałem krzątających się wszędzie lekarzy, pielęgniarki, a w tle płaczące dziecko . Szedłem wąskim korytarzem do sali Belli . Znalazłem, sala numer "169".
Wszedłem do niej cicho, aby pielęgniarki mnie nie przyłapały, i aby uniknąć zbędnych pytań.
Zobaczyłem na nią . Zebrało mi się na łzy. Jej twarz była delikatnie blada, a jej usta przeszywał lekki fiolet.
- Bella, do czego ja cię doprowadziłem. Przepraszam cię za wszystko, za wszystko.. gdyby nie ja, siedziałabyś tu teraz zdrowo gawędząc z Merry, a tak ? Jesteś przyłączona do tylu kablów, że nie głowa zliczyć. Muszę ci coś powiedzieć... kocham cię - złapałem ją delikatnie za dłoń - kocham cię nad życie . To wszystko przeze mnie. Tak, na prawdę.. zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Jeśli nie przeżyjesz, to ja też nie .
Nagle przeżyłem szok. Jej dłoń delikatnie się poruszyła . To było pojedyncze drgnięcie.
Chwilę po tym poczułem drugie drgnięcie jej dłoni.
Jej powieki delikatnie podnosiły się . Chciała coś powiedzieć :
- Ha... Ha... nie... Me... nie... poz..nie...pozw..nie - jąkała .
- Co mówisz ? - zacząłem ją głaskać po włosach, w celu uspokojenia jej .
- Merry.. ty - mówiła.
- Co dalej?
- Ona.. ty... nie... poz...
Do sali Belli weszła pielęgniarka.
- A co pan tu robi ? - spanikowała .
- Spokojnie... niech pani wezwie lekarza. Moje słoneczko żyje.. obudziło się !
Mimo, że można było ją wybudzić w każdej chwili z tej śpiączki, to i tak cieszę się, że to akurat teraz nastąpiła ta chwila . Czułem się jakby otrzymała nowe życie.
(NOWE POSTACIE)
epizodyczne.
Alison :
Megan :
Harry :
__________________________________________
poniedziałek, 4 lutego 2013
Rozdział 11
*Oczami Mirandy*
Uh... dlaczego poszedł ? Musiałam tam sama siedzieć, a miałam lepsze rzeczy do roboty !
Po dziesięciu minutach wyszedł lekarz z grobową miną.
Podeszłam tam i spytałam o stan Belli. Podkreśliłam iż jestem jej bliską przyjaciółką .
- Bella zapadła w śpiączkę - powiedział .
- A wyjdzie z tego ?
- To jest śpiączka farmakologiczna. Jej ciało nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Za dwa-trzy dni powinniśmy ją wybudzić, no ale zobaczymy .
- Dziękuję, a ... czy mogę ją odwiedzić ? - spytałam.
- Jeśli pani chce niech wejdzie, ale proszę zachowywać się cicho - odszedł do swojego gabinetu.
Weszłam po woli do pokoju i zatrzasnęłam drzwi . Leżała tak bezczynnie. Podłączona do miliona kabelków, respiratora i innych tego typu rzeczy.
- Wow. Wyglądasz przerażająco - powiedziałam .
Nic nie odpowiadała, no ale to wiadomo, że jeśli jest w śpiączce nic nie słyszy .
Zadzwonił mój telefon .
- Marika, cześć - powiedziałam .
- Jak tam idą ci plany? - zapytała.
- Hmm.. wszystko w porządku . Właśnie jestem w sali tej sierotki . Przyłączona jest do tylu kabelków, że mam ochotę kilka odłączyć.. co ty na to ? - uśmiechnęłam się.
- Hm. Czemu nie - zaśmiała się .
- W końcu wtedy może zdobędę Harry'ego . Gdy to dziewczę zejdzie mi z drogi . Ah, gdyby wiedziała tyle rzeczy, haha . Dobra, kończę, nara - wyłączyłam komórkę .
Marika była jedyną dziewczyną, która wiedziała o moich planach . Popierała je, gdyż wiedziała, że kiedy będę z Harrym ona zdobędzie innego z członków One Direction, a poza tym nigdy nie lubiła Belli .
- Dobra.. czas wykonywać plan - rzekłam do siebie .
Podeszłam do jej łóżka . Zastanawiałam się który z nich odpowiada za pracę wszystkich .
- Jest, to ten - zbliżyłam do niego dłonie i już chciałam go odłączyć... już byłam blisko . Tak niemało brakowało od unicestwienia tej parszywej zołzy. Weszła pielęgniarka.
- Przepraszam, ale musi pani wyjść, skończył się termin odwiedzin. Pacjentka musi odpoczywać.
- Oh, jaka szkoda.. no cóż odwiedzę ją w takim razie jutro . Do zobaczenia kochana .
Wyszłam i zadzwoniłam do Mariki .
- Nie udało się ! - zezłościłam się .
- Ale jak to się nie udało ? - zdziwiła się - byłaś z nią sam na SAM. Dziewczyno!
- Pielęgniarka weszła ... - chrypnęłam .
- Mogłaś to zrobić szybciej !
*Oczami Harry'ego*
- Sorry za spóźnienie - wszedłem do sali zadyszany.
- Gdzie byłeś !? Zapomniałeś, że jest sesja ?
- Nie gniewaj się Paul. Po prostu byłem w szpitalu - powiedziałem.
- Stało ci się coś?
- Nie mi.. mojej koleżance,a z resztą nie ważne...
Szybko się przebrałem i z zespołem rozpoczęliśmy sesje.
Tak na prawdę nie mogłem się na niczym skupić bo cały czas myślałem o Belli .
- Harry ! Patrz się w aparat ! - fotograf miał do mnie często uwagi.
- Dobra już, już ok - wykonałem jego polecenia.
Sesja trwała około 2 godzin, ale dałem radę . To była najgorsza sesja w moim życiu, pod względem uczuciowym, bo zdjęcia wyszły świetne .
Pożegnałem się z członkami zespołu .
Po wyjściu z budynku zadzwoniłem do Merry.
- Cześć Merry, co tam ?
- Wszystko ok, a u ciebie ?
- Też..a co u Belli ? Wpuścili cię ?
- Tak. Jest w śpiączce... biedna . Wpuścili mnie tylko na 10 min.
- A-ale wyjdzie z tego ?
- Jest w śpiączce farmakologicznej i jest za słaba aby jej ciało normalnie funkcjonowało ..
- A wiadomo kiedy się wybudzi ?
- Mówił, że za dwa, trzy dni .
- Dzięki. Może gdzieś wyjdziemy?
- Jasne, że tak ! Gdzie i kiedy ?
- Teraz w MSC - uśmiechnąłem się.
- Dobra. Zaraz będę .
Podjechałem pod Milkshake City .
Byłem ubrany w zwykłe jeansy i białą bluzkę, a ...a ona w sukienkę wieczorową !
Przecież był dzień! I do tego poszliśmy tylko na shake'a ..
- Cześć - uśmiechnąłem się - ładnie wyglądasz.
- Hej, dzięki - powiedziała .
- Przepraszam, że nie ubrałem się na okazję, ale po prostu nie wiedziałem, że ubierzesz się w sukienkę, bo to tylko wypad sok ..
- Nic się nie stało ! Wchodzimy? - spytała .
*Oczami Mariki*
Merry była odważna z tym planem "unicestwienia" raz na zawsze Belli . No, ale czego nie robi się dla miłości. Chciałam zdobyć któregoś .. na przykład Liam jest boski .. Marika Payne.. Marika Payne . Pasuje !
Tak, to Liam był moim głównym celem .
*Oczami Harry'ego*
- W końcu... - opadłem na łóżko - nigdy więcej wypadów z Merry .
To picie shake'a z Mirandą nie było fajne. Cały czas próbowała ze mną flirtować.
Ja jej nie kocham. Czy ona nie widzi, że to Bella zawróciła mi w głowie, a nie ona ? Czy to nie jest widoczne gołym okiem ? No cóż.. jak widać nie.
-Idziemy do klubu czy coś ? - zapytał Zayn.
- Dobra. Zaczekaj chwilę.
Uszykowałem się, co zajęło 10 minut i razem z Zaynem poszliśmy do klubu .
Harry :
______________________________________________________
Czasem mam blokadę . Wybaczcie ._.
Uh... dlaczego poszedł ? Musiałam tam sama siedzieć, a miałam lepsze rzeczy do roboty !
Po dziesięciu minutach wyszedł lekarz z grobową miną.
Podeszłam tam i spytałam o stan Belli. Podkreśliłam iż jestem jej bliską przyjaciółką .
- Bella zapadła w śpiączkę - powiedział .
- A wyjdzie z tego ?
- To jest śpiączka farmakologiczna. Jej ciało nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Za dwa-trzy dni powinniśmy ją wybudzić, no ale zobaczymy .
- Dziękuję, a ... czy mogę ją odwiedzić ? - spytałam.
- Jeśli pani chce niech wejdzie, ale proszę zachowywać się cicho - odszedł do swojego gabinetu.
Weszłam po woli do pokoju i zatrzasnęłam drzwi . Leżała tak bezczynnie. Podłączona do miliona kabelków, respiratora i innych tego typu rzeczy.
- Wow. Wyglądasz przerażająco - powiedziałam .
Nic nie odpowiadała, no ale to wiadomo, że jeśli jest w śpiączce nic nie słyszy .
Zadzwonił mój telefon .
- Marika, cześć - powiedziałam .
- Jak tam idą ci plany? - zapytała.
- Hmm.. wszystko w porządku . Właśnie jestem w sali tej sierotki . Przyłączona jest do tylu kabelków, że mam ochotę kilka odłączyć.. co ty na to ? - uśmiechnęłam się.
- Hm. Czemu nie - zaśmiała się .
- W końcu wtedy może zdobędę Harry'ego . Gdy to dziewczę zejdzie mi z drogi . Ah, gdyby wiedziała tyle rzeczy, haha . Dobra, kończę, nara - wyłączyłam komórkę .
Marika była jedyną dziewczyną, która wiedziała o moich planach . Popierała je, gdyż wiedziała, że kiedy będę z Harrym ona zdobędzie innego z członków One Direction, a poza tym nigdy nie lubiła Belli .
- Dobra.. czas wykonywać plan - rzekłam do siebie .
Podeszłam do jej łóżka . Zastanawiałam się który z nich odpowiada za pracę wszystkich .
- Jest, to ten - zbliżyłam do niego dłonie i już chciałam go odłączyć... już byłam blisko . Tak niemało brakowało od unicestwienia tej parszywej zołzy. Weszła pielęgniarka.
- Przepraszam, ale musi pani wyjść, skończył się termin odwiedzin. Pacjentka musi odpoczywać.
- Oh, jaka szkoda.. no cóż odwiedzę ją w takim razie jutro . Do zobaczenia kochana .
Wyszłam i zadzwoniłam do Mariki .
- Nie udało się ! - zezłościłam się .
- Ale jak to się nie udało ? - zdziwiła się - byłaś z nią sam na SAM. Dziewczyno!
- Pielęgniarka weszła ... - chrypnęłam .
- Mogłaś to zrobić szybciej !
*Oczami Harry'ego*
- Sorry za spóźnienie - wszedłem do sali zadyszany.
- Gdzie byłeś !? Zapomniałeś, że jest sesja ?
- Nie gniewaj się Paul. Po prostu byłem w szpitalu - powiedziałem.
- Stało ci się coś?
- Nie mi.. mojej koleżance,a z resztą nie ważne...
Szybko się przebrałem i z zespołem rozpoczęliśmy sesje.
Tak na prawdę nie mogłem się na niczym skupić bo cały czas myślałem o Belli .
- Harry ! Patrz się w aparat ! - fotograf miał do mnie często uwagi.
- Dobra już, już ok - wykonałem jego polecenia.
Sesja trwała około 2 godzin, ale dałem radę . To była najgorsza sesja w moim życiu, pod względem uczuciowym, bo zdjęcia wyszły świetne .
Pożegnałem się z członkami zespołu .
Po wyjściu z budynku zadzwoniłem do Merry.
- Cześć Merry, co tam ?
- Wszystko ok, a u ciebie ?
- Też..a co u Belli ? Wpuścili cię ?
- Tak. Jest w śpiączce... biedna . Wpuścili mnie tylko na 10 min.
- A-ale wyjdzie z tego ?
- Jest w śpiączce farmakologicznej i jest za słaba aby jej ciało normalnie funkcjonowało ..
- A wiadomo kiedy się wybudzi ?
- Mówił, że za dwa, trzy dni .
- Dzięki. Może gdzieś wyjdziemy?
- Jasne, że tak ! Gdzie i kiedy ?
- Teraz w MSC - uśmiechnąłem się.
- Dobra. Zaraz będę .
Podjechałem pod Milkshake City .
Byłem ubrany w zwykłe jeansy i białą bluzkę, a ...a ona w sukienkę wieczorową !
Przecież był dzień! I do tego poszliśmy tylko na shake'a ..
- Cześć - uśmiechnąłem się - ładnie wyglądasz.
- Hej, dzięki - powiedziała .
- Przepraszam, że nie ubrałem się na okazję, ale po prostu nie wiedziałem, że ubierzesz się w sukienkę, bo to tylko wypad sok ..
- Nic się nie stało ! Wchodzimy? - spytała .
*Oczami Mariki*
Merry była odważna z tym planem "unicestwienia" raz na zawsze Belli . No, ale czego nie robi się dla miłości. Chciałam zdobyć któregoś .. na przykład Liam jest boski .. Marika Payne.. Marika Payne . Pasuje !
Tak, to Liam był moim głównym celem .
*Oczami Harry'ego*
- W końcu... - opadłem na łóżko - nigdy więcej wypadów z Merry .
To picie shake'a z Mirandą nie było fajne. Cały czas próbowała ze mną flirtować.
Ja jej nie kocham. Czy ona nie widzi, że to Bella zawróciła mi w głowie, a nie ona ? Czy to nie jest widoczne gołym okiem ? No cóż.. jak widać nie.
-Idziemy do klubu czy coś ? - zapytał Zayn.
- Dobra. Zaczekaj chwilę.
Uszykowałem się, co zajęło 10 minut i razem z Zaynem poszliśmy do klubu .
Harry :
--------
(zdj. z sesji)
---------
Harry i Zayn :
Miranda :
Czasem mam blokadę . Wybaczcie ._.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























.jpg)






