Google+ Followers

poniedziałek, 4 lutego 2013

Rozdział 11

*Oczami Mirandy*
Uh... dlaczego poszedł ? Musiałam tam sama siedzieć, a miałam lepsze rzeczy do roboty !
Po dziesięciu minutach wyszedł lekarz z grobową miną.
Podeszłam tam i spytałam o stan Belli. Podkreśliłam iż jestem jej bliską przyjaciółką .
- Bella zapadła w śpiączkę - powiedział .
- A wyjdzie z tego ?
- To jest śpiączka farmakologiczna. Jej ciało nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Za dwa-trzy dni powinniśmy ją wybudzić, no ale zobaczymy .
- Dziękuję, a ... czy mogę ją odwiedzić ? - spytałam.
- Jeśli pani chce niech wejdzie, ale proszę zachowywać się cicho - odszedł do swojego gabinetu.
Weszłam po woli do pokoju i zatrzasnęłam drzwi . Leżała tak bezczynnie. Podłączona do miliona kabelków, respiratora i innych tego typu rzeczy.
- Wow. Wyglądasz przerażająco - powiedziałam .
Nic nie odpowiadała, no ale to wiadomo, że jeśli jest w śpiączce nic nie słyszy .
Zadzwonił mój telefon .
- Marika, cześć - powiedziałam .
- Jak tam idą ci plany? - zapytała.
- Hmm.. wszystko w porządku . Właśnie jestem w sali tej sierotki . Przyłączona jest do tylu kabelków, że mam ochotę kilka odłączyć.. co ty na to ? - uśmiechnęłam się.
- Hm. Czemu nie - zaśmiała się .
- W końcu wtedy może zdobędę Harry'ego . Gdy to dziewczę zejdzie mi z drogi . Ah, gdyby wiedziała tyle rzeczy, haha . Dobra, kończę, nara - wyłączyłam komórkę .
Marika była jedyną dziewczyną, która wiedziała o moich planach . Popierała je, gdyż wiedziała, że kiedy będę z Harrym ona zdobędzie innego z członków One Direction, a poza tym nigdy nie lubiła Belli .
- Dobra.. czas wykonywać plan - rzekłam do siebie .
Podeszłam do jej łóżka . Zastanawiałam się który z nich odpowiada za pracę wszystkich .
- Jest, to ten - zbliżyłam do niego dłonie i już chciałam go odłączyć... już byłam blisko . Tak niemało brakowało od unicestwienia tej parszywej zołzy. Weszła pielęgniarka.
- Przepraszam, ale musi pani wyjść, skończył się termin odwiedzin. Pacjentka musi odpoczywać.
- Oh, jaka szkoda.. no cóż odwiedzę ją w takim razie jutro . Do zobaczenia kochana .
Wyszłam i zadzwoniłam do Mariki .
- Nie udało się ! - zezłościłam się .
- Ale jak to się nie udało ? - zdziwiła się - byłaś z nią sam na SAM. Dziewczyno!
- Pielęgniarka weszła ... - chrypnęłam .
- Mogłaś to zrobić szybciej !

*Oczami Harry'ego*
- Sorry za spóźnienie - wszedłem do sali zadyszany.
- Gdzie byłeś !? Zapomniałeś, że jest sesja ?
- Nie gniewaj się Paul. Po prostu byłem w szpitalu - powiedziałem.
- Stało ci się coś?
- Nie mi.. mojej koleżance,a  z resztą nie ważne...
Szybko się przebrałem i z zespołem rozpoczęliśmy sesje.
Tak na prawdę nie mogłem się na niczym skupić bo cały czas myślałem o Belli .
- Harry ! Patrz się w aparat ! - fotograf miał do mnie często uwagi.
- Dobra już, już ok - wykonałem jego polecenia.
Sesja trwała około 2 godzin, ale dałem radę . To była najgorsza sesja w moim życiu, pod względem uczuciowym, bo zdjęcia wyszły świetne .
Pożegnałem się z członkami zespołu .
Po wyjściu z budynku zadzwoniłem do Merry.
- Cześć Merry, co tam ?
- Wszystko ok, a u ciebie ?
- Też..a co u Belli ? Wpuścili cię ?
- Tak. Jest w śpiączce... biedna . Wpuścili mnie tylko na 10 min.
- A-ale wyjdzie z tego ?
- Jest w śpiączce farmakologicznej i jest za słaba aby jej ciało normalnie funkcjonowało ..
- A wiadomo kiedy się wybudzi ?
- Mówił, że za dwa, trzy dni .
- Dzięki. Może gdzieś wyjdziemy?
- Jasne, że tak ! Gdzie i kiedy ?
- Teraz w MSC - uśmiechnąłem się.
- Dobra. Zaraz będę .
Podjechałem pod Milkshake City .
Byłem ubrany w zwykłe jeansy i białą bluzkę, a ...a ona w sukienkę wieczorową !
Przecież był dzień! I do tego poszliśmy tylko na shake'a ..
- Cześć - uśmiechnąłem się - ładnie wyglądasz.
- Hej, dzięki - powiedziała .
- Przepraszam, że nie ubrałem się na okazję, ale po prostu nie wiedziałem, że ubierzesz się w sukienkę, bo to tylko wypad sok ..
- Nic się nie stało ! Wchodzimy? - spytała .

*Oczami Mariki*
Merry była odważna z tym planem "unicestwienia" raz na zawsze Belli . No, ale czego nie robi się dla miłości. Chciałam zdobyć któregoś .. na przykład Liam jest boski .. Marika Payne.. Marika Payne . Pasuje !
Tak, to Liam był moim głównym celem .

*Oczami Harry'ego*
- W końcu... - opadłem na łóżko - nigdy więcej wypadów z Merry .
To picie shake'a z Mirandą nie było fajne. Cały czas próbowała ze mną flirtować.
Ja jej nie kocham. Czy ona nie widzi, że to Bella zawróciła mi w głowie, a nie ona ? Czy to nie jest widoczne gołym okiem ? No cóż.. jak widać nie.
-Idziemy do klubu czy coś ? - zapytał Zayn.
- Dobra. Zaczekaj chwilę.
Uszykowałem się, co zajęło 10 minut i razem z Zaynem poszliśmy do klubu .

Harry :

--------
(zdj. z sesji)

---------
Harry i Zayn :

Miranda :

______________________________________________________
Czasem mam blokadę . Wybaczcie ._.

3 komentarze:

  1. Zarąbisteeee kocham to ! Jesteś świetnaaa <3 bez-zludzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń